I apologize, if I had made mistakes in the english. This isn't my native language. I hope this text is understandable
==
v. 3. Długo na tym myślałam, ale jednak zmieniłam mu płeć. Po 4 latach Konik stał się dziewczyną. Chociaż tak na prawdę to nic nie zmieniam. Wygląd, charakter i nawet zwrot "Konik" jest jak najbardziej pasujący. W końcu w prawdziwym życiu też do mnie mówią "KONIU". Przyjmijmy na zasadzie, że mówi się "ten człowiek" a potem co najwyżej rozróżnia płeć. Czyli "ten koń" Czemu zmiana? Bo w końcu to mam być ja. Niby to miało być moje alter ego w wydaniu męskim, ale ..hmm. Jeśli to mam być ja... no to niestety inaczej się nie da i macie tak jak teraz : DDDDDDD Po drugie burzyło mi to trochę układ końskiego drzewa genealogicznego.
Dobra nic już nie mówię. Teraz możecie płakać.
==
v.2 OTO JA WE WŁASNEJ OSOBIE. Jedyne co się w zasadzie nie zgadza, to iż nie jestem ani koniem, ani facetem i ważę 48 a nie 480kg
No, udało się, uff Postanowiłam, że odnowię oraz zrobię tablice moich postaci w stylu takim jakim zrobiłam Swarożyca. Galopujący w stosunku do 2010 nie zmienił się. Jedynie rozszerzyłam wiadomości o nim i postarałam się zrobić bardziej klarownego i ładniej narysowanego refa. A teraz muszę się wziąć za resztę...
Dużo krótkich szkiców dało efekt. Podoba mi się ten kuń. Ale ponieważ nie umiem realizmu, ani artyzmu to macie syntezę, buuhaha.
A korzystając z okazji, że zamieściłaś na nim fedorę: Wiesz może, gdzie się ją da kupić? Nie gówienka z plecionki z H&M i inne takie, tylko normalną, schludną Fedorę dla gentelmana? D: Mój facet szuka od dłuższego czasu, u nas w mieście znaleźć nie może.
Z porządnym kapeluszem problem jest w tych czasach. Królują przymałe w jaskrawych kolorach, które się nosi na końcu głowy wedle mody celebrytów i hipsterów. Ten czarny kapelusz który noszę [link] (taaak, po prostu bardzo dużo go widać, ale nie mam innego zdjęcia) akuart kupiłam w dziale męskim... w H&M! ale to było 2 lata temu, i już dawno takich nie robią. Jest fajny, dobrze się sprawuje, z wyjątkiem tego, że od noszenia i wsadzania go w różne miejsca trochę się wyrobił na wszystkie strony i np. już między innymi nie chce mi się trzymać wgniecenie i podgięte boki ronda - prostują się i wtedy wychodzi mi jakiś żydowski Szczerze to nie mam pomysłu.. Wszędzie powtarza się to samo. Możliwe, że dało by się coś wyczaić w jakimś drogim salonie z garniturami, ale pewnie kapelusz też wtedy kosztował by od razu 1000-200zł Ratunkiem mogą być jakieś malutkie sklepiki z ręczną robotą. Ostatnio jak musiałam coś załatwić i jechać na warszawską "pragie" to minęłam sklepik, gdzie gościu miał rodzinny interes aż od przedwojny i robi czapki. Musze przyznać że fajowskie. I dla pań i dla panów. Takie klasyki w przedziale kapeluszy, kaszkietów, marynarskich, wojskowych etc. Może radziłabym się rozejrzeć właśnie za czymś takim. Poszukać w starych dzielnicach, starówce. Czasami jeszcze takie rzeczy się uchowały, a na prawdę można jakąś perełkę znaleźć. c:
U nas w lublinie jest tylko jeden czapnik, ostatni z resztą, i on akurat fedory nie zrobi, bo pytaliśmy :c Chyba kiedyś do Wawy jeśli wpadniemy to tam zajdziemy.
A korzystając z okazji, że zamieściłaś na nim fedorę: Wiesz może, gdzie się ją da kupić? Nie gówienka z plecionki z H&M i inne takie, tylko normalną, schludną Fedorę dla gentelmana? D:
Mój facet szuka od dłuższego czasu, u nas w mieście znaleźć nie może.
Z porządnym kapeluszem problem jest w tych czasach. Królują przymałe w jaskrawych kolorach, które się nosi na końcu głowy wedle mody celebrytów i hipsterów.
Ten czarny kapelusz który noszę [link] (taaak, po prostu bardzo dużo go widać, ale nie mam innego zdjęcia) akuart kupiłam w dziale męskim... w H&M!
Szczerze to nie mam pomysłu.. Wszędzie powtarza się to samo. Możliwe, że dało by się coś wyczaić w jakimś drogim salonie z garniturami, ale pewnie kapelusz też wtedy kosztował by od razu 1000-200zł
Ratunkiem mogą być jakieś malutkie sklepiki z ręczną robotą. Ostatnio jak musiałam coś załatwić i jechać na warszawską "pragie" to minęłam sklepik, gdzie gościu miał rodzinny interes aż od przedwojny i robi czapki. Musze przyznać że fajowskie. I dla pań i dla panów. Takie klasyki w przedziale kapeluszy, kaszkietów, marynarskich, wojskowych etc. Może radziłabym się rozejrzeć właśnie za czymś takim. Poszukać w starych dzielnicach, starówce. Czasami jeszcze takie rzeczy się uchowały, a na prawdę można jakąś perełkę znaleźć. c:
Ale miło mi to słyszeć.